wiadomosc powitalna

WITAMY NA SPISIE FANFICTION, CZYLI OPOWIADAŃ PISANYCH PRZEZ FANÓW DLA FANÓW. ABY ODNALEŹĆ OPOWIADANIA ZE SWOIM IDOLEM WYSTARCZY WYBRAĆ ETYKIETĘ Z LISTY ZGŁOSZONYCH FANFICTION. PROSIMY ZAPOZNAĆ SIĘ Z REGULAMINEM NASZEGO SPISU.

1855. Everything has an expiration date.

piątek, 15 stycznia 2016
Adres bloga: http://how-i-became-a-bitch.blogspot.com/

Autorka: sweet nothing.

Opis: (..)- Moje życie jest cholernie dobre wiesz? Jest lepsze niż kiedykolwiek było, a Tobie nic do tego. Sama bym sobie poradziła!- krzyknęła zła blondynka. Znajdowały się na dziedzińcu przed szkołą. Nie było wielu uczniów, lecz wystarczająco, żeby plotka o tym, co się dzieje następnego dnia była najnowszą nowinką.
- Lepsze niż kiedykolwiek było? Czy ty się w ogóle słyszysz? Dziewczyno, ty nie jesteś już nawet sobą! Schudłaś z 30 kilo, wyglądasz jak trup, nie ma w tobie nic z radości, nic z życia. Twoje dni dzielą się na trzy etapy, nawet głupia terapia Ci nie pomogła!- wybuchła Adams.
-Muszę iść- powiedziała cicho Alisha. Odwróciła się na pięcie i odeszła szybkim krokiem. Nie poddała się, wręcz przeciwnie. Nie chciała wybuchnąć, nie chciała awantury, nie mogła stracić kontroli. Z zaciśniętymi pięściami szła do domu. Szła... biegła. Biegła ile sił w nogach. Byle tylko odreagować.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz