wiadomosc powitalna

WITAMY NA SPISIE FANFICTION, CZYLI OPOWIADAŃ PISANYCH PRZEZ FANÓW DLA FANÓW. ABY ODNALEŹĆ OPOWIADANIA ZE SWOIM IDOLEM WYSTARCZY WYBRAĆ ETYKIETĘ Z LISTY ZGŁOSZONYCH FANFICTION. PROSIMY ZAPOZNAĆ SIĘ Z REGULAMINEM NASZEGO SPISU.

998. Hospital for souls

piątek, 23 stycznia 2015
Adres bloga: www.loving-you-is-illegal.blogspot.com

Autorka: mystery


Opis: - Spencer, popełniasz błąd. - głos Thomasa wyrwał mnie z zamyślenia.
Było zimno, nawet bardzo. Szczelniej opatuliłam się kardiganem i odwróciłam głowę w stronę chłopaka. Nie odezwałam się ani słowem, jedyne na co było mnie stać to obrzucenie go pełnym wyrzutu spojrzeniem. On nic nie rozumiał. Nikt nic nie rozumiał.
- Choroba psychiczna nie jest czymś, co można ot tak wyleczyć; ona nie bierze przerw na wakacje, rozumiesz? - kontynuował niezrażony moim milczeniem - To będzie z nim cały czas, bez względu na wszystko. Cokolwiek się nie stanie, on nie wyzdrowieje.
Thomas złapał mnie za policzki i zbliżył swoją twarz do mojej. Przez chwilę bałam się, że mnie pocałuje, jednak to nie nastąpiło. On po prostu się martwił. W pełni rozumiałam jego wątpliwości, ale nie wiedział tego, co ja. Nie znał Luke'a.
- Nie ma to dla mnie znaczenia. - wyszeptałam, a wraz ze słowami z moich ust wydobyła się para, która zaraz uleciała w górę.
- Teraz może nie, ale z czasem wszystko zacznie wracać. - Thomas miał wzrok pełen nadziei, wciąż się nie poddawał, byłam pod wrażeniem jego zawziętości. - To nie jest życie, na jakie zasługujesz. Nie możesz z nim być, Spencer.
Powoli i delikatnie zdjęłam z siebie dłonie bruneta. Pozwolił mi na to, choć w jego oczach widziałam, że nie przychodzi mu to z łatwością. Podjęłam decyzję już dawno temu i żadne namowy nie były dla mnie wystarczająco dobre.
- Sęk w tym, że ja muszę być z Lukiem, bo … - zawahałam się przez chwilę - … bez niego przestałabym oddychać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz