wiadomosc powitalna

WITAMY NA SPISIE FANFICTION, CZYLI OPOWIADAŃ PISANYCH PRZEZ FANÓW DLA FANÓW. ABY ODNALEŹĆ OPOWIADANIA ZE SWOIM IDOLEM WYSTARCZY WYBRAĆ ETYKIETĘ Z LISTY ZGŁOSZONYCH FANFICTION. PROSIMY ZAPOZNAĆ SIĘ Z REGULAMINEM NASZEGO SPISU.

1000. No Control

piątek, 23 stycznia 2015
Adres bloga: http://no-control-niall-horan.blogspot.com/

Autorka: ann horan

Opis: Biegłam główną ulicą od kilku godzin, rozglądając się na wszystkie możliwe strony. Byłam już tak zmęczona i spragniona, że chciałam się zatrzymać, położyć na środku ulicy i czekać, aż spali mnie słońce albo rozjedzie jakiś samochód, co na tym zadupiu graniczyło z cudem, bo odkąd się tu znalazłam nie widziałam jeszcze ani jednego pojazdu, jednak mimo to się nie poddawałam i biegłam dalej. Nagle moje nogi odmówiły mi posłuszeństwa i po prostu upadłam na gorący asfalt. Czułam, jakby ktoś mnie podpalał albo wrzucił do lawy. Wiedziałam, że nic nie jest w stanie mnie uratować, że nie ma sensu się dłużej męczyć, dlatego nawet nie próbowałam się podnieść. Zamknęłam powieki, chcąc przyzwyczajać się do ciemności. Po chwili poczułam, jak ktoś bierze mnie na ręce. Byłam zbyt słaba, żeby otworzyć oczy, ale po zapachu perfum rozpoznałam Jego.
Przez długi czas nie czułam kompletnie nic. Nawet nie wiem, ile czasu minęło. Kiedy otworzyłam w końcu oczy zaczęłam mrugać, jak szalona, by przyzwyczaić wzrok do ciemności, która mnie otaczała z każdej strony. Było tak ciasno, że brakowało mi powietrza. Chciałam się podnieść, ale gdy uniosłam głowę, uderzyłam czołem o coś twardego i poczułam, jak coś sypie mi się na klatkę piersiową. Była to ziemia. Chciałam się stąd wydostać, jednak okazało się, że nie mam na to szans. Potrzebowałam chwili, żeby dotarło do mnie, gdzie jestem. Domyśliłam się, że to jest kara za to, że próbowałam uciec. Od samego początku wiedziałam, że jest szalony, ale nie do tego stopnia. Zakopał mnie żywcem. To był mój koniec.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz