wiadomosc powitalna

WITAMY NA SPISIE FANFICTION, CZYLI OPOWIADAŃ PISANYCH PRZEZ FANÓW DLA FANÓW. ABY ODNALEŹĆ OPOWIADANIA ZE SWOIM IDOLEM WYSTARCZY WYBRAĆ ETYKIETĘ Z LISTY ZGŁOSZONYCH FANFICTION. PROSIMY ZAPOZNAĆ SIĘ Z REGULAMINEM NASZEGO SPISU.

912. You've got me feeling emotions

wtorek, 30 grudnia 2014

Autorka: wizzle

Opis: Moja matka sprawia wrażenie, że nienawidzi mnie za to, że jestem lesbijką, najlepszym dowodem jest jakże zaskakujące miejsce moich wakacji. Przez cały rok szkolny wykonywałam najgłupsze czynności domowe, byłam traktowana jak niewolnica, tylko po to, żeby trzymać mnie jak najdalej Devonne. Unieszczęśliwia mnie uszczęśliwiając siebie. Miałam jechać do Norwegii, miałyśmy jechać razem, zacieśnić naszą kruchą i świeżą więź, miało się spełnić moje największe marzenie, moja mama stwierdziła, że lepiej będzie gdy wybiorę się na wycieczkę dookoła świata. Chcę, żebym zobaczyła jak to jest być 24/7 wśród facetów, bym jednak przełamała się i zobaczyła, że nie wszystko jest białe albo czarne. To co zdarzyło się w przeszłości raz na zawsze sprawiło, że trzymam się od nich najchętniej z daleka. Raz na zawsze przekonało mnie, że żaden z nich nie jest wart zaufania. Raz na zawsze zniszczyło we mnie nadzieję na królewicza. Raz na całe życie pokazało jak mylący mogą być te skurwysyny. Wyzbyłam się czucia jakichkolwiek emocji do płci przeciwnej, udało mi się to, udało mi się osiągnąć coś co jest najbardziej bezpieczną dla mnie opcją… przynajmniej tak mi się wydawało, dopóki moje serce zaczęło wypierać zdrowy rozsądek, a karmelowe oczy nie upiły mnie.- Anabell
Dać sobie spokój, czy dalej się męczyć? Te dziwki zamiotły pod dywan moje wszystkie nadzieję na stały związek. Bardziej pasował mi układ, kiedy byłem wolnym strzelcem, był zdecydowanie prostszy. Od szesnastego roku życia moje życie towarzyskie było jak z bajki. Laski same pchały mi się w ramiona, prosiły bym je wziął, oddawały mi się, a potem chwaliły koleżankom. Po trzech latach tego pięknego szaleństwa zaczęło mnie to męczyć. Przez ostatnie pół roku próbowałem z czterema. Diane, Mariss, Vienn, Patricia. Wszystkie mnie zrobiły… w konia- ładnie mówiąc. Albo zależało im na pieniądzach, albo nie chciały niczego na dłużej bo: „żyły, żeby czuć to życie, a nie ograniczać się do jednego faceta”. Jestem mężczyzno, ale też mam uczucia, każde odrzucenie bolało. Może nie wybierałem odpowiednich dziewczyn, ale próbowałem, nikt nie powiedział mi jak szukać. Chciałem poczuć wreszcie to uczucie, którym tak zachwycali się wszyscy moi znajomi. Każdy mówił, że to już ten czas. Pierwsze poważne relacje. Moja mama ostatniego weekendu powiedziała do mnie: „Nic na siłę, jeśli coś ma być- to będzie, nie próbuj się zakochać na siłę, bo nigdy tego nie osiągniesz, poczekaj, może to nie Twój czas, to uczucie jest zbyt unikatowe, by je wymuszać, jest zbyt głębokie, by od razu się do niego dostać. Przyjdzie w najmniej oczekiwanym momencie, tylko miej oczy szeroko otwarte, by nie przegapić tego.” Tak więc postanowiłem. Jadę wyluzować się. Ruszam w podróż dookoła świata, którą organizuje mój ojciec.- Justin

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz